Obóz jeniecki zamiast Himalajów. Jak więzienie stało się moim duchowym aśramem

Kiedy myślimy o duchowej podróży, widzimy przed sobą jasny obraz: samotny wędrowiec, ośnieżone szczyty, cichą pustelnię w Tybecie. Tam, z dala od świata, u stóp mądrego guru, odkrywamy sens życia.

Austriacki pisarz Walther Eidlitz też tak myślał. W 1939 roku uciekł z Wiednia, gdzie na ulicach skandowano „Śmierć Żydom!”, i wyruszył do Indii. Jego cel? Góra Kajlas – święte miejsce, gdzie dusza ma się uwolnić od strachu i nienawiści.

Nie dotarł tam nigdy. Zamiast medytować w himalajskiej świątyni, spędził sześć lat w brytyjskim obozie dla internowanych. I właśnie tam, za drutami kolczastymi, otrzymał najważniejsze duchowe lekcje swojego życia.

nieznane indie
Nieznane Indie. Walter Eidlitz

Lekcja 1: Najlepszy aśram może być w najgorszym miejscu

Eidlitz znał obie strony medalu. Najpierw spędził spokojne dni u boku swojego guru, Maharadźy Śriego, nad malowniczym jeziorem w Himalajach. Medytacja, cisza, głębokie rozmowy.

Potem przyszło łomotanie kolbą w drzwi, aresztowanie, transport do obozu.

W obozie nie było ani ciszy, ani spokoju. Włoscy faszyści i antyfaszyści wykrzykiwali przez druty „Du-cé! Hit-ler!”. Powiesili i spalili słomianą kukłę Mussoliniego. Wszędzie panował hałas, brud i strach.

„Zdecydowałem w końcu, że będę starać się medytować w zgiełku i tłumie” – wspominał później. Siadał na łóżku ze skrzyżowanymi nogami. Współwięźniowie się z niego śmiali.

Paradoks? Właśnie tam, gdzie stracił wolność zewnętrzną, znalazł wolność wewnętrzną. Medytacja w przepełnionym hałasem baraku okazała się trudniejsza, ale bardziej autentyczna niż w himalajskiej ciszy.

Lekcja 2: Twój nauczyciel może spać na sąsiedniej pryczy

W obozie Eidlitz poznał Sadanandę – współwięźnia, który stał się jego najważniejszym przewodnikiem duchowym. Nie był to brodaty mędrzec z pustelni. Sadananda był Europejczykiem, który zgłębił teologię wisznuicką.

W obozowej szopie na narzędzia – nie w świątyni – Eidlitz dowiedział się o naturze miłości do Boga, o iluzji (maji) i mocy imienia Kryszny. Sadananda pokazał mu coś fundamentalnego: prawdziwa mądrość nie wymaga ani tronu, ani tytułu. Może mieszkać w człowieku śpiącym na sąsiedniej pryczy.

Lekcja 3: Nawet morderca może stać się świętym

Sadananda opowiedział Eidlitzowi historię Walmikiego – upadłego bramina, który został rabusiem i mordercą. Gdy pewnego dnia spotkał mędrca, upadł przed nim, błagając o ratunek.

Mędrzec kazał mu powtarzać święte imię „Rama”. Problem? Usta grzesznika nie mogły wymówić tego słowa.

Mędrzec znalazł rozwiązanie. Kazał mu powtarzać sylaby w odwrotnej kolejności: „Ma-ra” – co znaczy „śmierć”. Słowo idealne dla duszy mordercy.

Walmiki medytował w lesie przez lata, powtarzając „Ma-ra, ma-ra, ma-ra…”. Z czasem dźwięk przekształcił się naturalnie w „Rama, Rama, Rama…”.

Grzesznik stał się świętym poetą, autorem Ramajany. Gdy mędrzec go odnalazł, siedział w tak głębokiej medytacji, że mrówki zbudowały na nim mrowisko. Stąd jego imię – Walmiki znaczy właśnie „mrowisko”.

Lekcja 4: Iluzja może ukraść ci życie w pięć minut

Jedna z najbardziej poruszających historii dotyczyła maji – zwodniczej mocy, która sprawia, że materialny świat bierzemy za jedyną rzeczywistość.

Mędrzec Narada odwiedził Krysznę. Przed posiłkiem chciał się wykąpać w rzece. „Wrócę za pięć minut” – obiecał.

Gdy tylko wszedł do wody, jego ciało zmieniło się w ciało kobiety. Pamięć o prawdziwej tożsamości zaczęła bladnąć. Jako Naradi wyszła z rzeki, wyszła za mąż, urodziła dzieci. Przeżyła całe życie – miłość, stratę, choroby, starość.

W końcu, jako stara kobieta, z płaczem zwróciła się do Boga. I natychmiast znów była Naradą, stojącym po pas w rzece.

Z pałacu dobiegł głos Kryszny: „Narado, pięć minut minęło, nasz posiłek jest gotowy!”

To metafora tego, jak iluzja czasu i tożsamości pochłania nas całkowicie, sprawiając, że zapominamy, kim naprawdę jesteśmy.

Lekcja 5: Prawdziwe współczucie czasem boli

Może najbardziej szokująca lekcja dotyczyła „agresywnego miłosierdzia” – metody, którą stosował guru Sadanandy.

Pewnego dnia Sadananda skonfrontował egoistycznego mnicha buddyjskiego, Grossa. Zamiast go pocieszać, wprost zarzucił mu hipokryzję i egoizm. Powiedział, że hańbi szaty mnicha.

Później wyjaśnił Eidlitzowi: łagodne podejście tylko karmiłoby próżność Grossa. Prawdziwa pomoc – choć bolesna – polega na rozbiciu skorupy fałszywego „ja”.

„Ktoś przybiega na pomoc i ratuje ubranie, kapelusz i okulary, ale sam tonący, atman, idzie na dno” – tłumaczył.

Epilog: Twój prawdziwy Kajlas

Zanim Eidlitz trafił do obozu, jego pierwszy mistrz, Śri, napisał do niego coś proroczego:

„Przybycie nad jezioro Manasarowar oraz dotarcie do góry Kajlas nie jest aż takie ważne. Prawdziwy Kajlas znajduje się w tobie. To właśnie staraj się osiągnąć.”

Te słowa okazały się mapą nie do geograficznej, lecz do wewnętrznej podróży.

Eidlitz nigdy nie dotarł do Himalajów. Zamiast tego spędził sześć lat w obozie jenieckim. I właśnie tam znalazł to, czego szukał.

Duchowe przebudzenie nie zależy od miejsca. Ani piękno gór, ani okrucieństwo więzienia samo w sobie nic nie gwarantuje. Prawdziwa transformacja dzieje się w środku, kiedy jesteś gotów przyjąć lekcję – gdziekolwiek się ona pojawi.

A gdzie w twoim życiu może czekać najważniejsza duchowa lekcja? W trudnej relacji? Frustrującej pracy? Może właśnie tam, gdzie najmniej się spodziewasz, ukrywa się twój prawdziwy Kajlas.

Indie w sposób niezwykły

Walther Eidlitz wybrał się do Indii tuż przed wybuchem II Wojny Światowej. Jego głównym celem było nie tylko poznanie nieznanego wcześniej lądu, ale i zdobycie wiedzy duchowej. Te dwa czynniki spowodowały, że przeżył na Dalekim Wschodzie tak niezwykłą historię, że momentami aż trudno uwierzyć w jej prawdziwość, a jednak się zdarzyła.

Każdego roku na rynku wydawniczym pojawia się spora liczba książek o tematyce podróżniczej, ale niewiele z nich łączy wyprawy z odnalezieniem drogi duchowej. Austriacki pisarz Walther Eidlitz z wykształcenia był historykiem religii i to pozwoliło mu umiejętnie przedstawić kontekst duchowych praktyk, które w Indiach przetrwały setki lat. Eidlitz wyjechał na Daleki Wschód w 1938 roku, w poszukiwaniu religijnego odnowienia. Swoją wiedzę poszerzał w ciężkich warunkach – w czasie II Wojny Światowej trafił do brytyjskiego obozu dla internowanych w Kolkacie, gdzie poznał tradycję gaudijawisznuizmu.

Wprawdzie głównym wątkiem nowej pozycji Walthera Eidlitza jest religia Indii, jednak nie zapomina on o podróży – podróży w „zapomnianym świecie”. Ten austriacki indolog odkrywa często niedostępne dla przeciętnego czytelnika aspekty kultury Indii, opisując je w przystępny sposób. Opowiada między innymi o drodze statkiem do Mumbaju, przytacza legendę jeziora Nainital, czy relacjonuje, co przeżywał w obozie dla internowanych. Książka ta, oprócz turystycznego wymiaru, pokazuje również, że życie, bez względu na okoliczności, może być wypełnione pięknem i radością. Nawet w sytuacji bezpośredniego zagrożenia człowiek sam decyduje o swoim losie i szczęściu, jeśli tylko odważy się wyruszyć w podróż w nieznane.

Książka jest dostępna w naszym sklepie

Nieznane Indie. Pielgrzymka do zapomnianego świata

Duchowe podróże są marzeniem większości chrześcijan, a zwłaszcza wybranie się do Ziemi Świętej. Nieznane Indie to opowieść o pielgrzymce do zapomnianego świata. 

Każdy muzułmanin przynajmniej raz w życiu musi pielgrzymować do Mekki. Wśród najpopularniejszych religijnych celów znalazły się jednak ostatnio miejsca, gdzie na wiarę można spojrzeć z innej perspektywy. Meksyk, Gwatemala, Tybet – to te lokalizacje stały się w minionych latach celem pielgrzymek ludzi szukających duchowego odnowienia. Chrześcijanie coraz częściej wybierają miejsca, w których mogą zetknąć się z inną kulturą i zastanowić się nad swoim życiem.

Nierzadko pielgrzymi wracają z takich podróży bogatsi o nową wiedzę. Odkrywają miejsca, które wcześniej widzieli tylko na zdjęciach lub w telewizji, ale również odwiedzają punkty kultu religijnego, spoglądając na Boga z innej strony.

Na początku Kościół był sceptyczny

Niemal tak długo, jak ludzie egzystują na Ziemi, istnieje również pielgrzymowanie. Pielgrzymki uważa się za jeden z najstarszych przejawów ludzkich wędrówek wynikających z pozaekonomicznych motywów. Podróże duchowe posiadają z jednej strony charakter oddolnego, spontanicznego ruchu, z drugiej zaś są przyjmowane jako jedna z oficjalnych form pobożności. Wiele wyznań traktuje pielgrzymkę do świętych miejsc jako obowiązek ciążący na każdym z wyznawców, inne natomiast zaliczają ją do jednej z możliwych form wyrażania religijności. W historii Kościoła katolickiego były momenty, gdy odnosił się on z wielką rezerwą do pielgrzymowania. Z biegiem czasu Kościół doszedł jednak do wniosku, że podróże duchowe umacniają wiarę. Mimo to biskupi nigdy nie nakazywali pielgrzymować.

Za pierwszą pielgrzymkę w ścisłym znaczeniu (zgodnie z Pismem Świętym), która do dziś stanowi archetyp pątnictwa, uznaje się wędrówkę Abrahama, „ojca wszystkich wierzących”, z Ur chaldejskiego do ziemi wskazanej mu przez Boga. Po wielu wiekach ludzie sami stwierdzili, że czują potrzebę odnowy religijnej i zaczęli ruszać w podróże do Ziemi Świętej. Tak robią jednak tylko chrześcijanie. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja u muzułmanów, którzy przynajmniej raz w życiu muszą odbyć podróż do Mekki, zgodnie z ostatnim filarem wiary (Hadż).

Indie jednym z punktów docelowych

Coraz więcej biur podróży zaczyna oferować pielgrzymki w nietypowe miejsca, a ludzie chętnie z nich korzystają. Jednym z takich celów stają się również nieznane Indie. Nie ma w tym nic dziwnego, jeśli weźmiemy pod uwagę przykazania głównej religii w tym kraju, czyli hinduizmu. Najważniejsze jednak jest, żeby mieć otwartą głowę, a wówczas łatwiej będzie napełnić się duchowo.

Docelowym miejscem peregrynacji odwiedzających Indie obowiązkowo stać się muszą święte miejsca. Najpopularniejsze z nich to Waranasi. Zgodnie z legendą miasto to ufundował sam Śiwa. Za sprawą odpowiedniej praktyki można osiągnąć w tych miejscach Mokszę, czyli wyzwolenie.

Ważnym punktem duchowej wycieczki jest również aśrama Sathya Sai Baby. To największa hinduska pustelnia, tradycyjnie wypełniona energią i miłością. Można w niej uczestniczyć w ceremoniach śpiewu bhajanów i medytować podczas recytacji wedyjskich hymnów, które pozytywnie wpływają na umysł.

Ciekawym punktem podróży jest też aśrama Art of Living, gdzie pielgrzymi mogą wziąć udział w kursie sztuki życia. Ci, którzy ukończyli ten kurs, twierdzą, że są naładowani pozytywną energią i bardzo chętnie podjęliby się go jeszcze raz. W międzyczasie można doświadczyć jeszcze lili, czyli cudów, Avatara.

Walther Eidlitz prekursorem

Jedną z pierwszych osób, które zdecydowały się na duchową podróż do Indii i udokumentowały to na piśmie, był Walther Eidlitz. Na polskim rynku wydawniczym właśnie pojawiła się jego książka Nieznane Indie. Eidlitz, jako historyk religii, umiejętnie przedstawia kontekst duchowych praktyk, które w Indiach przetrwały setki lat. Do tego kraju Dalekiego Wschodu wybrał się na chwilę przed wybuchem II Wojny Światowej, w 1938r., i szybko trafił do brytyjskiego obozu dla internowanych w Kolkacie.

W „Nieznanych Indiach”, opublikowanych przez wrocławskie wydawnictwo Manendra, możemy przeczytać m.in. jak Austriak poznaje tradycję gaudijawisznuizmu, śpiewa hymny do Śiwy, czyta Bhagawatapuranę w szopie na narzędzia, czy spędza zimę pod Himalajami. Co warte zaznaczenia, ten nieżyjący już indolog opisuje wszystko w sposób barwny i przystępny, więc jest to lektura nawet dla osób, które wcześniej z powyższymi tematami nie miały wiele wspólnego.

Duchowe podróże mają przyszłość?

Coraz więcej osób decyduje się na duchowe podróże i wydaje się, że ta praktyka dopiero się rozwija i ma przed sobą świetlaną przyszłość. Ludzie są ciekawi świata i oprócz zwiedzania nieodkrytych wcześniej przez nich lądów, chcą również doznać religijnego odnowienia.

Jednym z kierunków podróży o podłożu duchowym są nieznane Indie. Niestety największym problemem wciąż jest jednak cena, gdyż siedmiodniowa pielgrzymka do Indii kosztuje około 5500 zł. Mimo to zainteresowanie takimi wyprawami jest spore i wszystko na to wskazuje, że będzie rosło. Kraje Trzeciego Świata stają się najbardziej pożądanymi religijnymi celami.

nieznane indie

Książka jest dostępna w naszym sklepie

Zapraszamy do świata psychologii i duchowości Wschodu.